Jak poradzić sobie z instynktem łowieckim młodego seterka. cz. 3 Obroża treningowa

Dziś chciałbym poruszyć troszkę trudniejszy temat, który dla wielu z nas wydaje się często mało zrozumiały, niepotrzebny albo wręcz odstraszający.
Mam tutaj na myśli temat tzw. elektrycznej obroży treningowej i jej zastosowania w praktyce. Jest to temat mogący wzbudzać pewne kontrowersje a sama obroża wymaga od użytkownika właściwego jej użytkowania. Post ponownie skierowany jest do seterków głównie (gdzie do flacika z obrożą, ręce precz ;)), ponieważ jak wiemy są to egzemplarze wybitnie inteligentne ale i niesłychanie kreatywne.

Obrożę stosujemy wyłącznie jako formę „przedłużenia” smyczy w celu:

  • przeciwdziałaniu pogoni za zwierzątkami kopytnymi (sarenki, jelonki, Panie Boże odpuść jeśli też dziczki) oraz innymi zwierzątkami lądowymi (kotki, zajączki, króliczki, kunki, borsuczki i oczywiście nutrie….)
  • zdarzają się kosmiczne egzemplarze co gonią ptaki, a sama babciomama Jessi próbowała łapać lecą kuropatwę w skoku, ale zdarza się to nieco rzadziej
  • w celu utrwalania komend na większą odległość niż 10 metrów, gdzie linka treningowa robi się już bardzo mało praktyczna.

W mojej ocenie obroża ma zastosowanie tylko wtedy, jeśli po pierwsze umiem z niej korzystać, po drugie wszystko inne zawiodło i nie umiemy inaczej. I po trzecie najważniejsze jeśli nie jesteśmy w stanie z przyczyn czasowych, zdrowotnych i innych poświęcić należytej uwagi na edukację młodego setera a zaczynamy dochodzić do przysłowiowej „ściany” powtarzających się błędów podczas spacerów.

Więcej o samych komendach i ich wprowadzaniu napisze w osobnym artykule.

W ofercie można znaleźć naprawdę szereg różnych producentów produkujących na różne sposoby w zasadzie to samo. Mi osobiście najbardziej przypadły do gustu obroże Dogtrace (model 1000 i 2000 są w zupełności wystarczające), które są we względnie przystępnej cenie, są wysokiej jakości i posiadają wszystko co potrzeba a do tego mają wymienne akumulatory w postaci baterii. Oczywiście są obroże ładowane na USB (Garminy i wiele innych), ale szczerze są one moim zdaniem mniej praktyczne i często droższe, bo wymagają one regularnego ładowania, a zamontowana bateria AAA oraz CR2 3V w Dogtracach potrafi trzymać spokojnie do 6 miesięcy użytkowania.

Im prostsza obroża tym lepsza dlatego aplikacje na telefonie są raczej nieprzydatne i często nie spełniają swojej roli zwłaszcza w miejscach, gdzie jest gorzej dostępny zasięg (czyli w zasadzie tam gdzie chcielibyśmy obroże zastosować w praktyce)

W obrożach przeważnie są trzy podstawowe funkcje i w zasadzie całkowicie te funkcje spełniają wymogi użytkownika:

  • sygnał dźwiękowy (bi pip oraz biiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiipppppppiiiiiiiiiippppp)
  • wibracja (zwykle tryb ciągły i pojedynczy)
  • impuls elektryczny (różne poziomy natężenia i częstotliwości)

oprócz tego można też spotkać się z włączalnym światełkiem, aby widzieć psiunia w nocy (przydatne) oraz GPS (nieprzydatne).

Dlaczego GPS jest nieprzydatny ? Ponieważ obroża ma charakter treningowy, tak więc pieseł powinien być w zasięgu wzroku w przyjętej przez was bezpiecznej odległości – może być to nawet i 500 metrów (w zależności od stopnia zaawansowania) w linii prostej ale piesek musi być widoczny. W momencie utraty kontaktu wzrokowego nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy należy użyć obroży, a jeśli tak to której jej właściwości (pokrótce czy grzeszy na całego czy też tylko trochę, a może akurat tuż za górką wychwala swego opiekuna pod niebiosa a my tylko się niepotrzebnie niepokoimy).

Dlatego też obroża ma przede wszystkim zastosowanie na polu, gdzie możemy szybko i precyzyjnie stwierdzić jak powinnismy zareagować.

Obroża jest stosowana po uprzednim treningu na smyczy – piesek musi mieć już opanowane podstawowe komendy jak „do mnie”, „stój”, ewentualnie komendy kierunków „lewo”, „prawo”.

Obroża jest bezpiecznym narzędziem użytkowanym w sposób prawidłowy, ale musimy przede wszystkim pamiętać, że jest to tzw. „mniejsze zło”. W momencie kiedy nie potrafi już poradzić sobie z naszym rudym urwisem, który spuszczony ze smyczy wciela się w córę bądź syna samego Władcy Dziewięciu Piekieł, grasując po przestrzeni wraz z innymi plagami zesłanymi na Egipt i okoliczne miejscowości, powinniśmy sięgnąć po obrożę.
Bo jest to też często kwestia bezpieczeństwa – pies nad którym nie mamy kontroli nie tylko nagina zasady norm społecznych (tudzież prawa ), ale też może stanowić zagrożenie dla siebie, lub otaczających go dzikich mieszkańców lasów i pól. No i bez kontroli nad piesełem możemy natknąć się na nutrię i rzucić jej wyzwanie, która jak wiemy jest Ultimate Boss w Lifie, i nawet doskonale przygotowani, możemy nie podołać…

Nie znaczy to oczywiście, że nie da się wypracować posłuszeństwa bez obroży treningowej, lub że będzie ona nam towarzyszyć już zawsze. Jest to raczej etap przejściowy, przez który powinny przejść pieski, z którymi opiekunowie sobie nie radzą z różnych przyczyn, co nie jest żadnym powodem do zmartwienia a jedynie problemem do rozwiązania.

Nasz cykl postów jest właśnie poświęcony temu, aby wzmacnić świadomość iż piesełek posiada naturalny instynkt łowiecki, a nieopanowany i niezrozumiany może być dla nas nie lada wyzwaniem w okresie młodzieżowym pieska do nawet jego późnego okresu dojrzałego.