cindy-trening-bobrowania
Jeśli mamy już opracowane każde z możliwych zagadnień w stopniu co najmniej dobrym, warto zacząć myśleć o następnym kroku, czyli o ukierunkowanym działaniu. Pies myśliwski bazuje na wszystkich wymienionych w poprzednich artykułach aspektach:

– pracy węchowej na górnym i dolny wietrze,
– na pracy w wodzie
– i oczywiście aporcie, o którym było już co nieco mówione wcześniej.

Ważnym elementem zoptymalizowanego treningu jest odpowiednie dopasowanie zarówno pracy na polu jak i pracy przy szukaniu po śladzie. Jednocześnie trzeba też pamiętać, że ćwiczenia związane z wodą często ożywiają umysł zmęczonego pieska i pozwalają mu wręcz „rozkwitnąć” na nowo. Jeśli planujemy dłuższą eskapadę na trening w terenie, postarajmy się wpleść do niego kilka ćwiczeń związanych ze zbiornikiem wodnym, albo zatrzymajmy się tam chociaż na chwilę, aby pies mógł się schłodzić. Jeszcze inny godnym uwagi faktem jest, aby pies czuł się spełniony podczas wykonywanych zadań, co w ogromnej mierze rekompensuje mu rzucony aport – postarajmy się zawsze zabierać coś ciekawego do rzucania ze sobą.
No i nie zapominajmy, aby psa nie forsować za dużo, ale zarazem zapewnić mu moc wrażeń 🙂

Tak, z początku ciężko to ogarnąć, przeznaczyć odpowiednią ilość czasu i dograć szczegóły, wreszcie zabrać, nie zapominając o najważniejszym – dobrym humorze i gwizdku do wydawania komend 😀

Nasze treningi w dużej mierze zostały zbudowane na wiedzy mądrzejszych od nas, którą niesiemy teraz dalej przekształcając w oparciu o własne możliwości i otoczenie domu. Poza praktycznym przygotowaniem do prób pracy, a dalej do konkursów kynologicznych, to przede wszystkim jest to naprawdę świetna rozrywka :)Poranki obfitują w senne krzątanie się po pokojach; sprawdzanie czy wszystko co potrzeba znajduje się już w plecaku;  wreszcie na pakowanie do samochodu lub raźny wymarsz na 90 do 120 minut na pole treningowe lub długi spacer połączony z ćwiczeniami.

cindy-aportujeW tych długich chwilach, które spędzamy razem z Jessi i Cindy wśród łąk i lasów, zaczynamy sobie przypominać jak wspaniałe jest życie poza miastem i jak jesteśmy wdzięczni za to, że mamy możliwość z niego korzystać. No a może przy okazji będziemy odrobinę zdrowsi od wdychania świeżego wiejskiego powietrza 🙂