Trening szukania aportów jest w młodzieńczym okresie edukacji pieska jednym z najważniejszych zadań postawionych przed jego opiekunem. Pieski, do których skierowany jest to ćwiczenie powinny być już zaznajomione z podstawami pracy węchowej oraz i umiejętnością szukania zarówno przysmaków jak i przedmiotów na niewielkiej przestrzeni. Ważne jest również, aby piesek miał już nieźle opanowaną umiejętność przynoszenia widocznych przedmiotów.
obserwacja w toku
Pies przede wszystkim posługuje się nosem i, co z pewnością nie jest dla nikogo zaskoczeniem, jego zmysł powonienia jest znacznie bardziej czuły niż zmysł węchu człowieka (około 100 tys. razy – jest to zależne od długości kufy psa i tym samym ilości receptorów węchowych w nosie psa, które mogą się wahać od 150 mln do nawet 300 mln). Ważna jest jednak nie tylko sama czynność, ale też jej ukierunkowanie – w szczególności jeśli trenujemy z psem, który będzie w przyszłości pracował „użytkowo” w dziedzinie kynologii łowieckiej.

Przedstawiany trening ma za zadanie nauczyć pieska samodzielności, konsekwencji oraz podstaw pracy z przewodnikiem, a także rozwijać w nim umiejętność aportowania. Ideą treningu jest nauczenie psa przyniesienie aportu w mały polu (w linii prostej około 60 metrów od miejsca rozpoczęcia poszukiwań przez pieska). Pies nie może widzieć, w którym miejscu upadł wspomniany aport 🙂


Trening

W treningu będziemy bazować na pracy węchowej na tzw. górnym wietrze, czyli zapachu, który trafia do nozdrzy pieska poprzez prowadzenie go pod wiatr, ewentualnie z bocznym wiatrem.
Do takiej nauki bardzo przydatne są następujące elementy:
DSC_0512

– naturalny aport (może być z piór jakiegoś ptaka łownego lub posiadający element futrzany np. ze skórki królika)
– zapachy szkoleniowe – kupując gotowe aporty ze sklepów specjalistycznych otrzymujemy produkt, który zwykle już swoje „wyleżał” na półce sklepowej, dlatego, aby zwiększyć jego atrakcyjność i pobudzić zmysły węchowe pieska warto wetrzeć wspomniany zapach za pomocą płatka kosmetycznego lub kawałka bawełnianej szmatki we wcześniej przygotowany aport. Jeśli mamy kilka różnych aportów warto je przetrzymywać między treningami w osobnych reklamówkach – dzięki temu dłużej będą pachnieć atrakcyjnie dla pieska.
– smycz – jeśli piesek nie jest na tyle zdyscyplinowany, aby poczekać na nas aż wrócimy po schowaniu aportu, należy przypiąć go na chwilę do drzewa albo innego bezpiecznego punktu, aby móc spokojnie ukryć aport bez jego asysty 🙂
– linka – dla piesków, które mogą ulegać rozproszeniu w trakcie ćwiczenia, aby w delikatny sposób naprowadzić psa na ślad.

Do ćwiczeń przy szukaniu możemy wybrać różne miejsca, ale do optymalnych miejsc treningowych należą pola z wyższą trawą np. do około 30-40 cm. Aport powinien być rzucony w odległości około 50-60 kroków od miejsca, gdzie piesek będzie zaczynał swoje ćwiczenie. Dla młodego psiego adepta szukania aportów warto przygotować we wczesnym etapie zadania na krótszej odległości, zaś aport może być rzucony w jego obecności.

Aby dobrze przygotować się do ćwiczenia spróbujmy postępować według poniższego schematu:
1. Pozostawiamy pieska w bezpiecznym miejscu.
2. W krokach odmierzamy odpowiednią odległość a następnie rzucamy aport wysokim łukiem, aby w pierwszy etapie nauki piesek widział orientacyjnie, gdzie spadł poszukiwany przedmiot.
3. Następnie wracamy inną drogą, aby nie niszczyć pozostawionych śladów.
4. Do czasu dopóki młody piesek nie opanuje sygnałów i komend wydawanych przez jego przewodnika, powinien on być prowadzony na lince, za pomocą, której można go będzie nakierowywać do miejsca, w którym został rzucony aport.

5. Wydajemy komendę rozpoczynającą trening, np. „szukaj”.  Jeśli zdarzy się podczas ćwiczenia, że piesek zgubi ślad, albo po prostu zacznie się rozpraszać innym zapachem, staramy się nakierować go ponownie komendą rozpoczynającą, jednocześnie lekko nakierowując linką jego wysiłki na właściwe tory.
6. Kiedy dotrzemy na końcu do miejsca, gdzie został ukryty aport, piesek powinien go wziąć a następnie odnieść na miejsce skąd rozpoczynane było ćwiczenie.

7. Może zdarzyć się tak, że piesek nie za bardzo chce wziąć aport (Jessi kłania się w pas) – w takiej sytuacji najlepiej jest wesoło go zachęcać, aby jednak wziął przedmiot np. podrzucaniem, turlaniem aportem albo czymkolwiek innym. Jeśli jednak piesek nie chce wziąć aportu warto jest chwycić za uchwyt przedmiotu a następnie ciągnąć przedmiot za sobą i uciekać przed pieskiem w stronę miejsca startu. W sposób naturalny nasz czworonożny towarzysz powinien zacząć ścigać uciekający aport. Jeśli  pieskowi uda się podnieść aport w trakcie powrotu umożliwiamy mu automatycznie przejęcie inicjatywy, czyli doniesienie przedmiotu – w innym wypadku biegniemy z aportem do samego końca.
8. Nagradzamy pieska na końcu jeśli wciąż trzyma aport i odbieramy przedmiot. Nie nagradzamy jeśli jednak nie wziął aportu.

Jeśli uznamy, że nasz psi towarzysz doskonale sobie radzi z aportem rzucanym z 50 kroków w jego obecności, powinniśmy pójść o krok dalej i wykonywać rzut aportu w taki sposób, aby piesek nie widział, gdzie spadł przedmiot. Dopiero potem powinniśmy wydać komendę poszukiwawczą. Ćwiczenie tego typu można przygotowywać podczas zwykłej wędrówki – w czasie, kiedy pieski są zajęte sobą, albo innym psimi czynnościami, starajmy się rzucać aport, w jakieś określone miejsce tak, aby nie zwrócił on uwagi naszego czworonoga. Dopiero po chwili powinniśmy zawołać pieska (poprzez komendę zatrzymującą, np. 1 krótki gwizd) a następnie komendami lewo/prawo naprowadzić pupila na rzucony aport. Warto pamiętać: jeśli jest to możliwe starajmy się ograniczyć własną ingerencję do minimum i pozwolić pieskowi samodzielnie przeszukiwać pole oraz pamiętajmy aby pies miał możliwość iść pod wiatr do rzuconego aportu. Blind aport jest doskonałym ćwiczeniem, podczas którego pies nie tylko wzmacnia wiarę w swoje zdolności (co jest nagradzane odnalezieniem zdobyczy), ale też umożliwia mu nauczenie się samodzielnej pracy oraz wzmocnienie jego pewności siebie.

Czas trwania treningu to około 10-20 minut. Optymalnie dla treningu można wykonać około 4-5 powtórzeń na różnym terenie w trakcie spaceru.

I pamiętajcie – nie zniechęcajmy się, nie denerwujmy, nie narzekajmy – jeśli pies nie daje sobie rady z tym ćwiczeniem, a wcześniej szło mu dobrze, to może jest on zmęczony w tym dniu. Tak więc nie forsujmy zadania – zostawmy je do następnej sesji. No a na koniec obowiązkowa zabawa 🙂
DSC_0226