Wyprawy w teren są niekiedy bardzo wymagające i aby wszystko poszło jak należy i w pełni skorzystać z dobrodziejstw treningu na otwartym powietrzu warto zaopatrzyć się w następujące elementy:

stary placek – ważne aby nie miał dziury 🙂
smycz na podwójny karabińczyk – może być parciana, może być syntetyczna, albo skórzana. Liczy się wytrzymałość materiału proporcjonalnie do ceny. Smycz powinna mieć około 2 metrów. Jest to nieodzowny element do pracy z psem, który nie jest szczególnie posłuszny, ponieważ ćwiczenie na lince 10-20 metrowej z mało wyedukowanym psiakiem może się skończyć, albo zerwaniem linki, albo uszkodzeniem przewodnika (jak elektrycznie 🙂 ).
smycz i otok
otok/linka 10-20 metrów – jest to bardzo przydatny sprzęty z kilku przyczyn. Po pierwsze nie powinniśmy odpinać nieposłusznego psiaka, ponieważ może on uciec, skrzywdzić inne zwierzę, skoczyć na rowerzystę, który akurat się nawinie… Po drugie piesek ten jednak ma dużo energii i potrzebuje się wybiegać, a wykorzystanie linki zagwarantuje, że będzie to bezpieczne. Po trzecie – nie ma sposobu, aby młody pies był w stanie nauczyć się czegokolwiek o pracy węchowej w prawdziwym polu bez wspomnianego urządzenia. Poprzez długą linkę jesteśmy w stanie nie tylko utrzymać psa w pozycji „stójki” zrobionej nawet ze znacznej odległości i powoli zbliżać się do jego pozycji; możemy nakierować jego poszukiwania ukrytego przedmiotu, jeśli zboczy on z tropu; i możemy także trzymając linkę gonić za psem, który podąża za zapachem – w innym wypadku za pewne stracilibyśmy go z oczu.
obroże
obroża przedtreningowa – czyli taka, na której pies dojdzie do miejsca, w którym mają się zacząć nauki
obroża treningowa – najlepiej, aby różniła się od tej poprzedniej strukturą, materiałem i szerokością. Obrożę tą zakładamy przed ćwiczeniami polowymi, aby piesek miał dodatkowo pozytywną stymulację. Z tyłu na obroży dobrze jest zostawić numer telefonu, jakby pies się zgubił.
obroża odblaskowa/kamizelka odblaskowa – choć wędrując w godzinach porannych lub popołudniowych raczej nie spotkamy myśliwych na polu, podczas puszczania pieska ze smyczy powinniśmy zachować ostrożność, dlatego też nie zaszkodzi zastosować chociaż obrożę odbijającą światło. Dzięki temu znacznie zredukujemy niebezpieczeństwo jakie może spotkać naszego psa ze strony myśliwego.
adresówka – oprócz numeru telefonu na obroży, warto przyczepić jeszcze do adresówkę. Tak na wszelki wypadek jakby ktoś nie zauważył.
aporty
aport, czyli ulubiony przedmiot, który lubi przynosić i szukać Twój piesek. Aporty mogą być wykonane ze skórki zwierzęcia, ale sprawdzi się też zwykła piłka tenisowa. Nie powinniśmy dla zdrowia psa stosować takich aportów jak patyki czy kamienie nawet jeśli piesek lubi je podnosić. Aporty tego typu mogą zranić pysk psa, uszkodzić dziąsła albo zęby. Aport też nie powinien być za mały, aby uniknąć utknięcia przedmiotu w przełyku pupila.
gwizdek Bilik
gwizdek na psa – polecam niedrogi, ale sprawdzony gwizdek Bilik, który może służyć nam do nauki przez naprawdę długi czas. Gwizdek służy wydawania różnych komend dźwiękowych, z których 3 podstawowe są najistotniejsze (u mnie i u Jessi jeden długi gwizd to zatrzymanie się; dwa krótkie gwizdy wykonanie powrotu do „nogi”; 3 bardzo krótkie gwizdy – zmiana kierunku okładania pola. Oferta gwizdków jest bardzo duża.
woda i zestaw
miseczka na wodę i butelka z wodą – jeśli idziemy w teren, gdzie nie ma wody a wiemy, że piesek będzie tam intensywnie pracował, powinniśmy zabrać ze sobą zapas wody, aby uzupełnić jego płyny. Jest tym bardziej ważne w ciepłej porze roku, w terenie gdzie nie ma naturalnych zbiorników wodnych – piesek, który się odwodni może zasłabnąć a nawet stracić przytomność co może mieć katastrofalne skutki dla jego organizmu.
zestaw turystyczny -zawiera pęsetkę do wyciągania kleszczy, worek na odchody, płyn do dezynfekcji, opatrunek, czyli wszystko co może się przydać
torebka na przysmaki z przysmakami – bo wiadomo piesek chętnie pracuje za coś pysznego, a torebka wygodnie wisząc u pasa nie zmusza do ciągłego sięgania do kieszeni 🙂
przysmaki
Tak przygotowani możemy ruszać, gdziekolwiek nas nogi poniosą 🙂