Nauka skupienia pieska jest jednym z najważniejszych elementów psiej edukacji i podstawą do wszystkich bardziej zaawansowanych czynności i zabaw. Jest to nieodzowny element podczas zabaw, treningów, pracy użytkowej. Nie ma sposobu, abyśmy nauczyli pieska czegokolwiek, jeśli jego uwaga szybuje, gdzieś indziej, ponieważ piesek działa według prostego schematu – widzę Ciebie=jesteś dla mnie ważny.
Schemat ten działa również analogicznie, jeśli piesek patrzy np. na uciekającego zajączka podczas gdy my usiłujemy go zatrzymać na smyczy – nie widzę Ciebie, bo patrzę na zajączka = zajączek jest ważny, a do tego ucieka 🙂 Co zatem powinniśmy zrobić, aby zyskać tak istotny element jakiejkolwiek psiej edukacji jak psia uwaga? Bardzo proste – należy wysmarować się mięsem, masłem i najlepiej wsadzić dwie kiełbasy pod pachę głośno wymachując nogami i krzycząc: kokokok albo ugabuga ugabuga…

Jest też druga, znacznie trudniejsza droga – to mozolna praca nad skupianiem się pieska w różnych warunkach środowiskowych, w towarzystwie różnych czynników rozpraszających i bez względu na posiadanie tych smakowitych kiełbas. Aby tego dokonać warto nie utrudniać sobie tego zadania odczekiwaniem, aż piesek będzie już w wieku ukształtowanej i zbuntowanej młodzieży, ponieważ praca z nim będzie znacznie bardziej skomplikowana. Więc jeśli tylko mamy chęć i determinację do pracy ze szczeniaczkiem zacznijmy te ćwiczenia na drugi dzień po pierwszym przyjeździe do nowego domu.

Zanim nazwiesz świat nazwij mnie

nauka skupiania uwagi
Dla człowieka posiadanie imienia jest czymś naturalnym, ale jest tak przede wszystkim dlatego, ponieważ nie pamiętamy procesu kiedy imię było do nas przypisywane. Nie pamiętamy pierwszych lat kiedy cała rodzina zwracała się do nas zdrobniale: Sebciu, Adasiu, Kasieńko, Moniczko…. Niezmiennie jednak proces ten sprawił, że dziś własne imię jest jednym z najbardziej kluczowych elementów tożsamości. U pieska proces ten jest analogiczny, ale przebiega znacznie szybciej, dlatego też, aby pomóc małemu pieskowi dowiedzieć się jak się nazywa zrób następujące kroki:

1. Weź garść przysmaków i stań na przeciwko pieska
2. Za każdym razem kiedy piesek łapie z Tobą kontakt wzrokowy, wypowiedz jego imię, a następnie daj przysmak.
3. Jeśli piesek nie patrzy na Ciebie tylko na przysmak, przesuń przysmak tak aby był mniej więcej na wysokości twojego nosa, wypowiedz imię pieska i daj mu przysmak
4. Powtarzają tą czynność wielokrotnie w ciągu dnia w krótkich kilku minutowych sesjach.
5. Aby sesje były skuteczne bez względu na otoczenie konieczne jest ich praktykowanie w różnych miejscach, w szczególności poza domem/mieszkaniem.
skupienie mniam mniam
Dzięki tym czynnościom piesek po niedługim czasie będzie wiedział, że jeśli mówisz jego imię to znaczy, że mówisz do niego. Niemniej jednak należy mieć świadomość, że skupienie na przewodniku jest procesem, który będzie się pogłębiać i rozwijać przez kolejne wspólne miesiące i lata. Dlatego też jeśli pieska rozpraszają wiewiórki, samochody, rowerzyści i cały cudowny świat nie pozostaje nic innego jak tylko przekonać go, że ty jesteś znacznie ciekawszy/a. W zależności od pieska, którego prowadzimy praca nad skupieniem będzie przebiegać nieco inaczej:
jessi prezentacja
Jessi jako seter irlandzki ma wyjątkowo rozbudzone zmysły łowieckie, dlatego też kiedy w zapamiętaniu wodzi nosem i wzrokiem po okolicznych polach i drzewach nie sposób wprost sprowadzić ją na ziemię, ani kurczakiem, ani wołowinką, a czasami nawet wątróbka nie pomoże, mimo iż pracę rozpoczynamy przed pierwszym posiłkiem. Ten myśliwski „drive” jest jednocześnie wadą jak i zaletą. Z jednej strony Jessi potrafi doskonale węszyć i wyszukiwać zwierzęta w naturalnym terenie, a z drugiej strony wymaga to ogromnej pracy od przewodnika, aby wpoić jej, aby je respektowała. W skrajnych sytuacjach, kiedy wręcz uwaga pieska musi być natychmiast zwrócona na właściciela, nie ma innej rady jak użyć surowego tonu oraz lekkiego dotknięcia pieska w okolicach łopatki, aby przypomnieć mu, że wciąż nam towarzyszy. Niemniej jednak jak tylko zdołamy skupić nawet na sekundę jego uwagę nasz ton powinien od razu stać się ciepły i przyjacielski, a przysmak powinien natychmiast powędrować do psiej mordki. Najważniejsze to nie unikać czynników rozpraszających, a wręcz wychodzić im na spotkanie, ponieważ tylko ciągły trening i sprawdzanie umiejętności pozwoli w pełni opanować naturalne instynkty.
cindy z wody– Cindy
jest zupełnie innym typem pieska. Jej skupienie na właścicielu jest permanentne. Każde otwieranie lodówki jest w jej asyście, a każdy chips, kanapka czy kęs musi być okraszony jej uważnym spojrzeniem. Dlatego też Cindy wyszła chyba z założenia, że człowiek jest fascynującym stworzeniem, mającym dostęp do nieprzeciętnie smakowitych zasobów i warto go obserwować bardzo pilnie, bo coś może spadnie na podłogę? U Cindy nie ma pracy nad skupieniem jako takim, ponieważ jest to jej niemal naturalny stan, ćwiczymy za to dużo cierpliwość i konieczność wyczekiwania na komendę bądź przysmak, ponieważ zdarza się wcale nierzadko, że jej galopujące pragnienia pchają ją do dekoncentracji i rozproszenia uwagi 🙂 W odróżnieniu od Jessi, Cindy mimo umiejętności koncentracji na zadaniu na polach i łąkach, potrafi na życzenie przewodnika znów skupić się na nim, co czasami jest nie lada sztuką przy galopujących dookoła sarenkach, bądź zasuwających po stawach kaczkach.  

Chodzenie na smyczy bez ciągnięcia

jessi ciągnie
Jest to bardzo ważny aspekt nie tylko dla komfortu spaceru, ale przede wszystkim dla kształtowania wyobrażenia psa o świecie. W oczach pieska wygląda to mniej więcej tak – jeśli ja idę z przodu, a Pan/Pani są ciągnięci na smyczy z tyłu i coś tam pokrzykują, to pewnie chcą mi powiedzieć nic innego, jak że dobrze robię, więc ciągnę dalej. Koło się zamyka. Pies nie rozumie słów, jeśli nie pozna ich znaczenia, rozumie jednak gesty, ruch i ton głosu. Jeśli konsekwentnie zastawiamy pieskowi drogę, aby nie szedł w danym kierunku, to nawet jeśli zajmie to chwilę, w końcu popatrzy na nas, aby zrozumieć dlaczego to robimy. Równie skutecznym rozwiązaniem jest nagła zmiana kierunku, jeśli piesek uparcie chce prowadzić przewodnika. W ten sposób budujemy podstawy właściwego spacerowania z pieskiem, który towarzyszy nam obok, a nie wędruje daleko przed nami. Uzyskanie nieciągnięcia na smyczy jest również bardzo długim procesem i w dużej mierze jest zależne od następujących czynników:

nauka chodzenia z cindy i jessi1. Temperamentu pieska oraz podatności na uleganiu rozpraszaniu. Legawce, którymi są setery irlandzkie, to psy myśliwskie, które potrafią „łapać górny wiatr”, co sprawia, że potrafią określić, gdzie znajduje się zwierzę bez konieczności podążania po śladzie. Z tej też przyczyny młody seter wędrujący na spacerach po lasach, ulega znacznie łatwiej rozproszeniu i zdekoncentrowaniu. Nieopanowanie pieska w takich warunkach może doprowadzić do rozpaczliwych pokrzykiwań po lesie, kiedy podąży on za zwierzęciem i zniknie nam z oczu.
2. Naszej konsekwencji w działaniu. Jeśli oczekujemy, że piesek ma podążać z nami, a nie my za nim, to musimy nad tym elementem pracować przy każdej możliwej okazji. I nie chodzi tu o wytłumaczenie psu, że ma być tylko na równi z Wami podczas spaceru – chodzi o wykształcenie w nim świadomości, że jest to konieczność wspólnej egzystencji.

Bardzo ważnym elementem nauki chodzenia przy nodze jest nauczenie pieska dwóch komend „równaj” – co oznacza poruszanie się w tempie przewodnika oraz „na przód” – co oznacza swobodne wąchanie i spacerowanie bez konieczności zwracania uwagi na przewodnika (oczywiście dobór komend może być inny).
chodzenie przy nodze bez smyczyAby przystąpić do pracy nad chodzeniem bez ciągnięcia na początek powinniśmy przygotować sobie garść przysmaków, których zapas będzie w miejscu łatwym do wyciągnięcia w razie potrzeby oraz zrobić trochę przestrzeni w mieszkaniu. Najlepiej, aby pracę nad tym elementem rozpocząć rano, kiedy piesek jest głodny, albo przed jakimkolwiek innym posiłkiem.
Pierwszym krokiem jest nauczenie pieska, aby za Tobą podążał – bez smyczy. Jeśli bowiem nauczymy skupiać pieska na sobie naturalną koleją rzeczy będzie jego wesołe podążanie za przewodnikiem. W takim wypadku smycz będzie już tylko dodatkiem, który spełnia ogólnie przyjęte oczekiwanie oraz będzie dodatkową kontrolą przy nieoczekiwanych sytuacjach.

nauka chodzenia z jessiPo przygotowaniu przysmaków i stworzeniu przestrzeni w mieszkaniu, postępujemy następująco:
1. Pokazujemy pieskowi przysmak i dajemy go za każdym razem kiedy do nas dołącza – nieistotne po której stronie.
2. Kiedy piesek do nas dołączy, robimy kolejne kroki na przód, trzymając przysmaki na wysokości jego nosa. Warto dodać do tej czynności odpowiednią komendę – my stosujemy „równaj”, aby piesek wiedział, że tego właśnie od niego oczekujemy.
3. Zachęcamy pieska do podążania wesołymi i miłymi zdaniami i nagradzamy za każdym razem kiedy piesek do nas dołączy.
4. Jeśli piesek towarzyszy nam cały czas, staramy się mu dawać co chwilę przysmaki cały czas idąc, aby jego uwaga podczas spaceru była skupiona na nas.
5. Starajmy się zmieniać kierunki i obracać, aby spacer był bardziej naturalny, za każdym razem wesoło wołając do pieska, aby zachęcić go do podążania za nami.
6. Jeśli piesek pójdzie w innym kierunku, a na pewno pójdzie, starajmy się szybko do niego podbiec i wesoło wołając pokazać mu kolejne smakołyki, które otrzyma jak tylko podąży za wami.

chodzenie przy nodze bez smyczy 2
Kiedy piesek opanuje wszystkie powyższe elementy i będzie za wami podążał we wszystkie zakamarki mieszkania, nawet do strasznej łazienki, do których brudne pieski wolą nie wchodzić po spacerze, nadejdzie czas zmiany otoczenia – czas przetestować to czego się nauczyliście na dworze. Na początek najlepiej wybrać ogrodzony teren,  a pierwsze sesje w nowym otoczeniu powinny być krótkie i wesołe, po kilka minut maksymalnie, aby w żadnym wypadku nie zniechęcić szczeniaczka. Po nauczeniu podstaw chodzenia bez smyczy przy nodze dodanie 2-3 metrowej linki nie wpłynie w żaden sposób ujemnie na umiejętność chodzenie pieska razem z przewodnikiem 🙂

Ważne: nawet jeśli ufamy pieskowi w 100%, i potrafi on doskonale towarzyszyć przewodnikowi bez smyczy, w miejscach występowania środków komunikacji stosujmy smycz tak na wszelki wypadek. Podwiewany prze wiatr liść, wróbelek, inny piesek mogą stać się czynnikiem, który z powoduje niechciany stres dla pieska i jego właściciela, jeśli nagle wejdzie on na ulicę.

Mówienie „nie” i co za tym idzie w praktyce

załamkaJest to bardzo delikatny, wymagający taktu i wyczucia temat, który jednak jest nieodzowny w szkoleniu psa. Mówi się, że w szkoleniu pozytywnym można stosować wyłącznie pochwały, nagrody i zabawy zabawką i jest to super sprawa bez wyjątku. Dzięki temu możemy zmotywować psa pozytywnie do podejmowania różnych zadań, do kreatywnych rozwiązań niecodziennych sytuacji i zbudować z nim nie tylko silną wieź, ale też wyjątkową pewność siebie naszego czworonoga. Jednakże w teorii szkolenia pozytywnego możemy co prawda zachęcić psa do zmiany czynności np. pokazaniem mu natychmiast innego przysmaku, albo równie ciekawego innego wabika. Niestety zadziała to tylko wtedy kiedy pies rzeczywiście porzuci pożeranie nieswojego prowiantu i da ukierunkować swoją uwagę na nowy obiekt. Jeśli jednak jedzenie okaże się ciekawsze, nie mamy co liczyć, że metoda pozytywna zadziała. Dlatego tak ważne jest prowadzenie zrównoważonego treningu, w którym również zabraniamy wykonywanie pewnych czynności – w szczególności takich, które są bardzo niepożądane, albo wręcz zagrażają zdrowiu naszego psiaka.

Nie chodzi nam o to, aby psa wystraszyć tylko skutecznie przerwać czynność, która jest niepożądana. Przykład: Jessi idąc przy nodze nagle zostaje zwabiona zapachami, które koniecznie musi sprawdzić. Zaczyna ciągnąć. W rezultacie natychmiast zachodzimy naszemu pieskowi drogę do zapachu w niewielkim stopniu napierając na niego, aby się cofnął. Kiedy tylko piesek zaprzestanie niepożądanej czynności, czyli ciągnięcia, natychmiast wesoło wołamy do pieska „dobry piesek, równaj”. Piesek będzie wtedy rozumiał, że po zaprzestaniu czynności, która jest niewłaściwa nie dzieje się nic więcej, wręcz jego przewodnik jest szczęśliwy i może podążać dalej.
Ten sposób przerywania może być stosowany do wielu czynności:
– ciągniecie na smyczy,
– wyrywanie się do przodu bez smyczy,
– dekoncentrowanie się na innych obiektach, kiedy przewodnik oczekuje czegoś zupełnie innego

Każdy pies jest inny, każda rasa ma inne predyspozycje – nauczenie retrievera aportu jest raczej proste, ponieważ jest on bardzo skoncentrowany na pracy z opiekunem. Jednakże jego pragnienie zaspokojenia potrzeb przewodnika a także nieposkromiony apetyt może skutkować trudnością w okiełznaniu jego bardzo dużej energii. Z seterem jest inaczej. Seter nie myśli, aby przynieść piłkę, jego interesuje to co przynosi wiatr. Każdy podmuch wiatru informuje go o czymś innym w otoczeniu. Potrafi się tak bardzo zapamiętać w węszeniu, że nie tylko na piłkę, frisbee, aporter nie zwróci żadnej uwagi, ale nie zauważy również najlepszego przysmaku czy wydanej komendy. Dlatego też tutaj praca koncentruje się na skupienia psa w dużej mierze na sobie oraz przekazanie mu prostych komunikatów, które dopiero w dalszych etapach mogą ulegać skomplikowaniu. Tak naprawdę u setera z wysoko rozbudzonym instynktem łowieckim na początku cieszymy się z samego spojrzenia na opiekuna, później z siadu przy pełnym wietrze, przychodzenia do nogi, a dopiero potem należy myśleć o nauce aportowania w polu.

Doskonalenie umiejętności

jessi na wodny pniu
Ze szkoleniem psa jest dokładnie tak jak z ulubioną potrawą, książką albo filmem – zawsze można rozkoszować się czymś na nowo odkrytym nawet po wielu latach. Tak naprawdę nie ma żadnej granicy, której nie można całkowicie nagiąć lub przekroczyć podczas szkolenia z psem – wszystko zależy wyłącznie od naszej pasji oraz czasu jaki jesteśmy gotowi na to przeznaczyć. Oczywiście pieski różnią się od siebie, a niektóre z nich mają lepsze predyspozycje do pracy w polu, inne do aportowania, a jeszcze inne do zawodów agility czy flyball, niezmienne jest jednak to, że pieski kochają pracować i realizować się wraz z przewodnikiem. Jest to pragnienie, które powinien każdemu ukochanemu czworonogowi zapewnić jego opiekun. Radość z pracy, radość z zabawy piłką czy sznurkiem jest wciąż tak samo wielka u młodego jak i starszego pieska, ponieważ czuje on nie tylko, iż zapewniana jest mu naturalna potrzeba uwagi, jaką otrzymuje od swojego przewodnika, ale także jest podtrzymywana i pielęgnowana więź pomiędzy zwierzęciem a człowiekiem.
cindy w tunelu
To o czym zawsze musimy pamiętać, to żeby nie popadać w schematy, czyli:

– szukać nowych miejsc do zabawy
– zmieniać intensywność i kolejność ćwiczeń (trzeba jednak pamiętać o wcześniejszym rozgrzaniu mięśni pieska przed dużym wysiłkiem fizycznym, np. truchtaniem na smyczy)
– korzystać z nowych zabawek (ostatnio Jessi jest zachwycona handmadowym tworem wielkiego aportera, który zrobiliśmy ze starych skarpetek)
– nie forsować psa do wykonywania pewnych czynności (niekiedy nawet doskonały aporter nie ma po prostu na to ochoty, spróbujmy zatem pobawić się w „chowanie”, po przeciągać sznurkiem, albo po prostu iść na spacer i dać mu swobodnie pohasać).
zawsze, ale to zawsze pamiętać, że praca dla psa jest przede wszystkim zabawą i taka powinna pozostać.