Aby poradzić sobie z ze wszech stron otaczającym hałasem, fajerwerkami w Sylwestra czy treningiem myśliwskim  nie pozostaje nic innego jak rozpoczęcie ćwiczeń, w których zostaną uwzględnione głośne i nagle pojawiające się dźwięki. Oswajanie z hałasem jest bardzo ważnym elementem psiej socjalizacji, ponieważ uczymy psa, że często i niespodziewanie pojawiające się intensywne tony w świecie ludzi nie są powodem do paniki. Warto zapytać hodowcę, od którego pochodzi piesek czy oswajał swoje szczenięta z hałasem głośno grającego radia, telewizji, a nawet dźwięki dobywające się z komputera. Piesek, będąc wyeksponowanym na działanie większej liczby decybeli w rodzinnym gniazdku, mając swoją psią mamę koło siebie, będzie znacznie bardziej odporny i niewrażliwy na czynnik hałasu w przyszłości.

Pierwsze kroki

oswajanie-z-halasem-3
W momencie przyjechania i zadomowienia się pieska w nowym domu, czyli po około 1 miesiąca czasu, możemy powolutku zacząć wprowadzać trening dźwięku. Do tego przedsięwzięcia potrzebujemy:

– balony lub dużą folie bąbelkową
– kawałki metalu lub drewna, którymi można o siebie uderzać
– przysmaki oraz ulubiona zabawka
Pierwsze treningi powinny mieć miejsce w bezpiecznej i znanej przestrzeni zewnętrznej, np. na ogrodzie/znajomej łące. Wykorzystajmy do takiego treningu na razie balony, kawałki desek, którymi będziemy mogli o siebie uderzać i nie zapominajmy wydawać co jakiś czas głupie i nagłe okrzyki :D. Jako moment wprowadzenia czynnika hałasu wybierzmy zabawę pieska z innym pieskiem (koniecznie oswojonym z hałasem !), albo po prostu zabawę z drugą osobą. Jest bardzo prawdopodobne, że w momencie powstania dźwięku piesek się nim zainteresuje. Opiekun nie powinien jednak zwracać na hałas najmniejszej uwagi, zachęcając pieska do dalszej zabawy jakby nigdy nic. Ponadto dajmy pieskowi przysmak w tuż po momencie powstania hałasu, rzućmy mu jego ulubioną piłkę, albo po prostu ganiajmy się – budujmy całą gromadę pozytywnych skojarzeń z powstaniem hałasu, dzięki czemu będziemy mieć pewność, że nasz piesek jest odporny na nieprzewidziane dźwięki. Jeśli zdarzy się sytuacja, że hałas wystraszy pieska, nie głaszczmy go ani nie tulmy, zachowajmy spokój oraz uparcie aktywizujmy naszego pupila do zabawy. Jednocześnie zmniejszmy częstotliwość powstawania niepokojących dźwięków oraz ich dystans do kudłacza 🙂

Trening myśliwski

spluwa-i-balon
Jeśli chcemy ćwiczyć z pieskiem pod kątem pracy łowieckiej, będziemy potrzebowali do tego, albo pistoletu hukowego na amunicję short oraz long, albo znajomego myśliwego, z którym możemy zabrać się na strzelnicę. Bez względu na to, z której opcji skorzystamy, w obu przypadkach powinniśmy zachowywać się całkiem naturalnie: iść, bawić się z psem, pies też może bawić się z innym psem (a my możemy zajmować się czymś innym  w tym czasie np. możemy ładować ślepe naboje 🙂 ). Strzał powinien być na początku niespodziewany i być wykonany ze znacznej odległości. Dopiero jeśli zauważymy, że pies nie zwraca na niego uwagi możemy się przybliżać z pistoletem w jego stronę, tak aby efekt był większy. Grunt to nie śpieszyć się – sesje z 1-2 wystrzałami można robić raz dziennie czy co drugi dzień – wtedy piesek nabierze przekonania, że dźwięk wystrzału nie jest niczym groźnym.
oswajanie-z-hałasem
Jeśli wiemy już, że nasz piesek dobrze radzi sobie z dźwiękiem wystrzału, i mamy opanowany aport do poziomu co najmniej dobrego, możemy zacząć łączyć ze sobą oba elementy. Najpierw rzucamy aport, wykonujemy wystrzał i wydajemy pieskowi komendę do przyniesienia (potem szukania przedmiotu). W ten sposób będziemy mogli zacząć praktycznie przygotowywać pieska do pracy albo treningów, o charakterze myśliwskim. Warto też praktykować trening odłożenia, czyli nauki pozostawania psa na miejscu, co powinno wyglądać mniej więcej następująco
– proszę pieska, aby usiadł/położył się
– odchodzę na odległość około 30 kroków i wykonuję wystrzał, który można połączyć z rzuceniem aportu dla utrudnienia zadania (zapalczywy piesek możliwe, że będzie chciał „zerwać” komendę, dlatego też bądźmy gotowi wysyłać go konsekwentnie na miejsce, ewentualnie zmniejszając odległość od niego)
– następnie wracam do pieska i wydaję komendę aportu (lub szukania, jeśli nie widział on gdzie dokładnie aport upadł po rzucie)
– po powrocie z aportem nagradzamy pieska za świetnie spełnione zadanie
oswajanie-z-halasem-4
Podczas całego treningu należy cały czas obserwować naszego psa – bardzo spokojnego kudłacza należy motywować i sprawić, aby ćwiczenie miało znaczną dynamikę. Z kolei bardzo temperamentnego psa, który aż rwie się do realizacji zadań, należy hamować pełnym opanowania i konsekwencji wykonywaniem ćwiczeń 🙂