He-Man


Siemanko, wołają na mnie He-Man i poza Panem jestem jedynym samcem na chacie 😀 Życie jest spoko od małego jestem indywidualista, ale ludzie są w porządku i chętnie się z nimi bawię. Rodziłem się stopą do przodu, więc większość spraw traktuję z łapy. Mama tylko czasem mnie opiernicza, że niby skakać po niej nie można. Zawsze za to można złapać i oślinić młodszą siostrę – w końcu urodziła się 1,5 godziny później. Kocham ciamkać świniaka i jamnika z „Ikełi” i rozrywek nigdy mi dosyć – uwielbiam się tulić, a jeszcze bardziej spać komuś na głowie. Z każdym przybijam piątkę i grzecznie sępię jak ludziowie jedzą; mówią, że grzeczny jestem. Z tulasami i śliniakami ślę buziaki :*

O He-Manie mówią jego właściciele

He-Manek, vel Buraczek (oficjalnie Fire of Freedom Dragonborn FCI) nasze słoneczko i wybrany pierworodny synuś Jessi. Od samego początku skradł nasze serce i kradnie je każdego dnia.  He-man, nasz dzielny mały książe wesołej domowej popkultury, którego imię zainspirowane zostało herosem młodzieńczych lat 😀

Choć zapowiadał się na prawdziwego ciapę, a instynktu łowieckiego nie miał w pierwszych miesiącach życia za grosz, to w 3 miesiącu wystrzelił prawdziwym talentem. Najpierw zauroczył nas ogromną pasją do aportowania i wiecznie szczęśliwym uosobieniem, a jednocześnie wspaniałą prezencją i świetnie zapowiadającą się karierą wystawową. He-Man jest zawsze wesołym tulaskiem, którego donośny szczek o niskim tonie jest czymś szalenie ujmującym. Ogromną frajdą jest dla nas możliwość obserwowania, jak chętnie piesek urodzony i odchowany w naszym domu rozwija się, poznaje nowe umiejętności, z jak wielką radością bawi się z Grace, ze swoją mamą i ciocią.

Tak jak Jessi i Cindy, tak i He-Man przechodzi krok po kroku wszystkie ścieżki edukacji psiego towarzysza oraz jest przyuczany do pracy łowieckiej jak i konkursowej. Będzie z niego prawdziwa pociecha <3

Zdjęcia do 3 miesiąca